Viltrox AF 50mm 1.8 FE | Viltrox AF 35mm 1.8 FE – recenzuje Sebastian Bundyra

Viltrox AF 50mm 1.8 FE | Viltrox AF 35mm 1.8 FE – recenzuje Sebastian Bundyra

Czas najwyższy podzielić się z Wami moimi osobistymi odczuciami z użytkowania obiektywów marki VILTROX, a dokładnie Viltrox AF 50mm 1.8 FE oraz Viltrox AF 35mm 1.8 FE. Dziękuję serdecznie Foto-Technika i f43.pl za udostępnienie mi obiektywów w ramach testów, także bez przeciągania przejdźmy do recenzji 😀

Obiektywy miałem okazję przetestować w różnych warunkach, bo i przy fotografii studyjnej przy świetle błyskowym, przy świetle naturalnym, w plenerze pod światło i ze światłem, także dałem im trochę “w palnik” że tak to nazwę 😂 Ale dzięki temu mogłem sprawdzić jak sprawują się te szkła w różnych środowiskach 😀

Budowa

Viltroxy wykonane są solidnie, już w rękach czuć, że nie jest to byle plastik, a całkiem dobrze wykonane obiektywy. Obydwa są utrzymane w identycznym designie, który mi osobiście się podoba. Posiadają pierścień ostrości oraz pierścień przysłony, co pewnie docenią filmowcy. Można go ustawić w trybie A i sterować przysłoną z aparatu, lub manualnie obracać pierścieniem, który jest “bezklikowy”, więc pozwoli to na płynną zmianę przysłony np. przy filmowaniu. Fajnie by było, gdyby blokada pomiędzy trybem A a przysłonami była mocniejsza, by uniknąć przypadkowego przełączenia z trybu A na f/16, co zdarzało mi się czasem przy zmianie obiektywu.

Do każdego obiektywu dołączona jest osłona przeciwsłoneczna, która za każdym razem sprawiała mi trudność w jej założeniu, ale myślę że to kwestia wprawy. Jest wykonana w ten sposób, że wchodzi dosyć ciasno na obiektyw, a jak już siądzie, to obstawiam że ciężko będzie ją zgubić, a to zdecydowanie na plus, bo są obiektywy, gdzie te osłony ledwo się trzymają na obiektywie, także szacunek za dopracowanie takiego detalu.

Każdy obiektyw posiada gniazdo USB-C, dzięki któremu możemy załadować w nich baterie i korzystać bezprzewodowo 😂😇A tak na poważnie mamy możliwość aktualizacji firmware obiektywu, co często poprawia wydajność obiektywu lub usuwa błędy związane ze współdziałaniem z różnymi modelami aparatów. W tej kwestii nie spotkałem się z żadnym problemem, a obiektywy współpracowały wzorowo z moim Sony A7III. No i fajnie, że podłącza się obiektyw prosto do komputera, a nie trzeba dokupywać stacji dokujących by zaktualizować obiektyw.

Nie można zapomnieć o wadze obiektywów. Obiektywy w ręce wydają się bardzo solidnie wykonane, ale założone na aparacie nie dawały jakoś specjalnie o sobie znać. Także w tej kwestii jest git 😀

Ostrość

No co tu dużo mówić? Prawda jest taka, że wszystkie nowe obiektywy które są obecnie produkowane są ostre, a z Viltroxami wcale nie jest inaczej. Obiektywy już od f/1.8 generują ostry i przede wszystkim zadowalający obrazek. Przy fotografii portretowej nie doświadczyłem przy nich jakiegoś rozczarowania pod tym kątem, ale odczuwam wrażenie, że 50tka dawała ostrzejsze rezultaty niż 35mm.

Obrazek

35mm daje nam przyjemną dla oka plastykę. Tło rozmywa się stosunkowo spokojnie, ale towarzyszy mu fajne rozmycie i bokeh. Pod światło można trafić na flarkę która wg mnie dodaje uroku na zdjęciach.

50mm to z kolei większy wariat pod kątem plastyki, bo biorąc pod uwagę przedział cenowy w jakim znajduje się ten obiektyw, to obrazkiem ma tu bardzo dużo do zaoferowania w stosunku do konkurencji. Bokeh jest ciekawy, nie jest nudny, nieostrości fajnie się ukazują na tle, pod światło również pracuje bardzo dobrze, potrafi złapać fajną flarę, które ja bardzo doceniam w fotografii.

Oba obiektywy pracują dosyć dobrze pod światło i nie tracą aż tak wiele na kontraście.

Autofocus

35 i 50mm są wyposażone w ten sam silnik autofocusa, który pracuje cicho, szybko i precyzyjnie. Obiektywy nie miały problemu z wykryciem oka i trafiały ostrością gdzie trzeba. Nawet przy zdjęciach pod światło, co u mnie zdarza się bardzo często nie było problemu ze złapaniem ostrości czy wykryciem oka. Nie spotkałem się z efektem pompowania w trybie AF-C, więc to na plus. Miałem niestety kilka razy sytuację, gdzie mimo złapanej ostrości na oku w trybie af-c ostrość potrafiła wystrzelić w kosmos i po momencie wrócić na miejsce. Zdarzyło mi się to chyba z 3 razy, ale głównie w niezbyt przyjemnych warunkach oświetleniowych, więc może to kwestia przypadku lub warunków. Musiałbym pokorzystać z obiektywów nieco dłużej, by precyzyjniej ocenić ten mały problem. Ale ogólną pracę AF oceniam na bardzo dobrą.

Ogólnie rzecz biorąc są to bardzo dobre obiektywy, które prezentują się nienagannym designem, dobrą jakością optyczną i szybkim autofocusem. Pracując z nimi wykonałem bardzo dobre zdjęcia, z których jestem bardzo zadowolony. Obiektywy spisały się zarówno przy sesjach w plenerze, jak i we wnętrzach przy świetle naturalnym i błyskowym. 35mm oferuje całkiem fajny obrazek i jeśli ktoś potrzebuje obiektywu na każdą okazję, to na pewno warto rozważyć Viltroxa. Jednak to 50mm zrobiła na mnie ogromne wrażenie, że aż przez większość czasu nie zdejmowałem tego obiektywu z aparatu. Obrazek jaki generuje bardzo przypadł mi do gustu, nie jest nudno, fajnie pracuje pod światło, jest ostry, cichy i szybki. Przy zdjęciach jakie wykonuję wpisał się na tyle idealnie, że sam mocno rozważam zakup takiego egzemplarza. Obiektyw można dostać w okolicach +/- 1500zł, a tym przedziale cenowym nie ma za dużo obiektywów z autofocusem z taką ogniskową. Stosunek ceny do jakości Viltroxa 50mm jest na bardzo dobrym poziomie, dzięki temu jest to bardzo solidna propozycja, której grzechem byłoby nie wziąć pod uwagę szukając 50tki dla siebie.

Viltrox AF 35mm 1.8 FE:

Viltrox AF 35mm 1.8 FE:

Przykład sesji zrealizowanej za pomocą Viltrox AF 35mm 1.8 FE i Viltrox AF 50mm 1.8 FE

Language