ThinkTank Mindshift Rotation 180 34L – recenzuje Marcin Katarzyński

ThinkTank Mindshift Rotation 180 34L – recenzuje Marcin Katarzyński

Recenzja leniwego i marudnego użytkownika 😉


Tak jestem leniwy dlatego lubię jak coś działa, jest wygodne i użyteczne a jak nie jest i mi
przeszkadza używanie, to marudzę i nie używam. Dlatego bardzo rzadko wybierałem się ze
sprzętem na jakiekolwiek wyprawy.


Ogólnie to bywa że fotografuję, głównie portrety, w większości studyjne ale bywa że i w plenerze.
Zdarza mi się też wybierać na długie wycieczki na które nie zabieram przeważnie sprzętu foto… no
właśnie, dlaczego?
Bo do tej pory mój cały sprzęt potrzebny do sesji był pakowany w dwie torby naramienne foto typu
jamnik i jedna typu messenger, też naramienna. Raz się wybrałem na jakąś wycieczkę z
messengerem i stwierdziłem że jego użytkowość jest przereklamowana. Nadaje się do tego by
ładnie wejść do biura z ładną modną torbą ale mając w nim puszkę, 3 obiektywy, laptop i jeszcze
nawet mały statyw to jego użytkowość w terenie niestety spada. A jak wspomniałem jestem leniwy i
nie lubię bez potrzeby się męczyć 😛 . Bo szczerze mówiąc jeśli fotografowanie wschodu słońca
czy tworzenie timelapsa ma mi sprawiać frajdę ale sama droga i przenoszenie sprzętu będzie udręką
i męczarnią to mnie się najzwyczajniej w świecie odechciewa. A do tego wszystkiego sprzętu
przybywa i ostatnio zacząłem trochę filmować więc pojawił się i gimbal no i zrobił się problem. Bo
o ile idąc po najmniejszej linii oporu moje a7RIII z jednym obiektywem wezmę w małą torbę na
ramie co i tak nie jest wygodne przy wielu godzinach łażenia tak noszenie gimbala zrobiło się
problematyczne. A fajnie by było go mieć jak już gdzieś się wybieram na dłuższą wycieczkę.


No i zaczęły się poszukiwania rożnego rodzaju rozwiązań.
Założenie było proste, iść na wycieczkę na kilka godzin, czasem na cały dzień i mieć wolne ręce a
w razie potrzeby bez kombinacji mieć szybki dostęp do najważniejszego sprzętu. I to w sumie nie
tak wiele. Puszka, dwa obiektywy i gimbal. Uruchamiając wyobraźnie zacząłem wizualizować
potrzeby czyli co tak naprawdę jest mi potrzebne.
Miejsce na sprzęt z łatwym dostępem czyli
– sony a7rIII
– 24mm GM
– 50mm 1.8 Zeiss
– DJI Ronin SC
– zapasowa bateria + karty + filtr ND
Co rozumiem przez łatwy dostęp? To taki że bez zdejmowania wszystkiego z pleców, odpinania
dziesiątek zamków w ciągu kilku sekund mam wszystko w rękach, robię zdjęcie czy nagrywam 10s
ujęcia, chowam i idę dalej.
– miejsce na termos z kawa – czarna z ekspresu z cukrem, bez tego nigdzie nie idę 😛
– miejsce na butelkę z woda
– miejsce na kurtkę przeciwdeszczowa – mieszkam w UK – nie znasz dnia ani godziny 😉
– miejsce na jakieś jabłko, bułkę z bananem i gorzką czekoladę – w zupełności to mi
wystarcza na całodniowa wyprawę. Pod warunkiem że zjem śniadanie w domu 😛
– miejsce na statyw i o statywie będzie w drugiej części bo to też była moja wycieczkowa
zmora.


Opcja dodatkowa i pożyteczna miało być możliwość zabrania większej ilości sprzętu na sesje
plenerowe czyli pełnego pakietu sprzętowego wraz z lampa-mi, wyzwalaczem, laptopem,
ładowarkami, zasilaczami itp. czyli już sporo.


I sporo zrobiło się godzin spędzonych na YouTube oglądając rożnego rodzaju coraz to lepsze
cudowne wynalazki. Powiem Wam szczerze, nie cierpię tego, czyli tego ładnego słowa research. Bo
jak już widzisz jakąś super reklamę producenta to później szukasz opinii, czytasz fora, blogi itp. I
od tego łeb pęka i dalej nie wiesz co kupić. Do tego mając na uwadze niezbyt fajne doświadczenia z
messengerem, który nie mogę powiedzieć żeby był zły sam w sobie ale nie jest na tyle praktyczny
na ile by się wydawało by mógł być. Nosić 6-10kg na ramieniu przez kilka godzin? Nie ra-da-dy
powiedziałoby dziecko. Dlatego do wszelkiego rodzaju reklam i super opinii i achów youtuberów
postanowiłem zapytać po prostu ludzi których w jakiś sposób znam (w razie W jest komu dać w
pysk 😛 )
I tym sposobem został mi polecony plecak Think Tank MindShift Rotation 180 34L
Po zapoznaniu się bliżej z parametrami pojemnościowymi, pomierzyłem swój sprzęt i wyszło ze
moje założenia powinny się zmieścić.
Że ThinkTank jest solidny nie tylko oz nazwy to wiedziałem od dawna bo wielu znajomych rożnego
rodzaju torby z tej firmy posiada i chwali. Ale jak to mówią nie każda morda pasuje do forda. A
moja marudna tym bardziej. Ale jak już wiedziałem komu ewentualnie będę mógł dać w pysk za
nietrafiony zakup to postanowiłem zaryzykować. No bo umówmy się. Pińć złoty to to nie kosztuje.
Jakby nie było plecak w cenie Matiza 😉
Więc słowo stało się ciałem i ciężko uciułane Elżbietki wymieniłem na funkiel nówka plecak.

Mała dygresja, w krótkim filmie używam zdrobnienia „plecaczek”, „kamerka”… jak ja nie znoszę
tego rodzaju zdrobnień! Pojęcia nie miałem nawet że sam tego używam. Muszę zwrócić na to
uwagę i wytępić tę manierę. Kolejna kwestia to muszki, mikroskopijne krwiożercze meszki których
nie widać a żrą tak że się nie da wytrzymać. Nie przewidziałem że się mogą pojawić i nie pozwoliły
w spokoju połazić i nagrać filmów i zrobić zdjęć;-)

Wracając do tematu. Plecak
Wbrew pozorom ostania rzecz o której jako fotografowie myślimy a najbardziej potrzebna i dająca
komfort pracy.
No i co? No i przyszło. Dzięki uprzejmości chłopaków z Foto – Technika drogą zakupu i lekko
okrężna drogą paczka dotarła do mnie do UK. Pewnie się zastanawiacie czemu akurat w PL
kupiłem? Z prostego powodu. Bo chłopaki z Foto-technika służyli doradztwem, pomocą, wiedzą na
temat produktu. Pomierzyli, posprawdzali, podpowiedzieli. A skoro pomogli mi wybrać to u nich
kupiłem.
No i pora na konkrety. Pierwsze wrażenie? O k…a! Ale duży!


Tak przy okazji zaznaczę że ja w życiu nie nosiłem plecaków, poza jakimiś tam małymi
pierdołkowatymi na kanapki czy jakieś buty czy ręcznik na basen. Więc wielkość mnie zaskoczyła.
Ale skoro już kasa poszła to należało się zacząć cieszyć z zakupu i przejrzeć co się kupiło.


Po pierwszym O k..! drugie było już bardziej pozytywne. To co od razu mi się rzuciło w oczy to
uchwyty do zamków, każdy zamek ma zieloną pętelkę więc od razu wiesz gdzie jest i do tego łatwo
go otworzyć. Co do samych zamków to są to zamki YKK wykonane w ładnie brzmiącej technologii
RC-FUSE ZIPPER a chodzi o to że elementy plastikowe zamka mają odporność na ścieranie. Tak
mówią 😉
Dodatkowo zamki są schowane przed deszczem co bardzo mnie cieszy. Uwaga wizualna! Wszystko
co zielone w plecaku oznacza ze ma do czegoś zastosowanie, czyli jak widzisz ze jest jakaś zielona
szlufka, metka to znaczy ze tam jest jakaś kieszeń, uchwyt, zaczep. Obrazowo znaczy się by łatwiej
było nam się zorientować co gdzie jest.
Zewnętrzna część plecaka jest wykonana z materiału obustronnie pokrytego powłoką hydrofobową,
w uproszczeniu odpychającą wodę. Na ile skutecznie tego jeszcze nie udało mi się ustalić bo akurat
nie padało ;-). Zaznaczyć trzeba że nie jest to materiał nieprzemakalny. Dodatkowo można zakupić
osłonę przeciwdeszczowa. Spód plecaka i kieszeń na dolną wysuwaną torbę wykonany jest z
materiału 1680D nylon ballistic z którego są robione np. torby motocyklowe. W skrócie
wytrzymały w ch… lub w h… tu możecie posłuchać co to jest https://www.youtube.com/watch?
v=k9hpz1Dn_b
o (po angielskiemu).


Dolną torbę opiszę za chwilę. Z przodu plecaka mamy dużą kieszeń na kurtkę przeciwdeszczową na
której górze mamy regulowane ściągacze. Kurtka się mieści idealnie. Na dole tej kieszeni mamy
zaznaczoną zieloną metka i znaczkiem statywu, schowaną wyciąganą kieszeń na spód statywu wraz
z regulowanym paskiem zabezpieczającym. Spokojnie w kieszeń wchodzą dwie nogi statywu.
Zewnętrzna kieszeń na kurkę jest dodatkowo przeszyta po zewnętrznej stronie dwoma pasami
szlufek, po 6 z każdej strony. Tak na wszelki wypadek gdybyście mieli ochotę doładować sobie
kilogramów na drogę ;-). A poważnie, bardzo dobre rozwiązanie i użyteczne o czym wspomnę za
chwile. Pod kieszenią na kurtkę znajduje się kolejna kieszeń w zamyśle przeznaczona na 2.5L
bukłak na wodę z wężykiem lub chociażby laptop z tym ze od razu zaznaczam że jest to
nieusztywniona i niezabezpieczona niczym kieszeń więc chowając tam laptopa warto pomyśleć nad
jakimś futerałem dla niego. Mój Asus wszedł na styk 36x24.5x1.5. Jeszcze nie wymyśliłem osłony
na niego a że najprostsze rozwiązania są najskuteczniejsze więc będzie to pewnie zwykła podkładka
a4 z plexi lub choćby karton z biurowego skoroszytu 😉


Nad zamkiem kieszeni mamy zieloną metkę czyli coś tam jest . Mała kieszeń na rzep umieszczona
już w pokrywie górnej plecaka. W kieszeni znajduje się pasek z zatrzaskiem i regulacja do
przymocowania górnej części statywu. No i tu jest pierwszy zonk. Jest i nie ma. Zależy jak
patrzeć :-). Ta kieszeń jest umieszczona dość wysoko, jakieś 50cm od spodu dolnej kieszeni na
statyw więc jak macie mały krótki statyw po złożeniu to albo musicie go ciut rozłożyć albo np.
wykorzystać szlufki na zewnętrznej kieszeni i osobnym paskiem przymocować statyw do plecaka.
Nawiasem mówiąc skoro są dodatkowe szelki do mocowania czegokolwiek to producent mógł
dorzucić z dwa ekstra paski do mocowania.
Na górnej pokrywie plecaka mamy także kolejną kieszeń z zamkiem zabezpieczonym przed
deszczem, taką np. ma rękawiczki, czapkę, jakaś mała latarkę czy mapę np. plus dodatkowo po obu
stronach mamy także przeszyte dwa pasy ze szlufkami by przypiąć np. śpiwór, koc czy coś w tym
stylu co będę akurat praktykował.


Pod górna pokrywa mamy część ładunkowa o pojemności 25.5L na rzeczy osobiste organizery lub
opcje dodatkowa jaką jest górny wkład ThinkTank Stash Master Top Load który jest idealnym
dodatkiem by dopakować plecak w większą ilość sprzętu foto jak się wybieram na większą sesje i
za chwile powiem o nim więcej szczegółów.
Wracając do samego plecaka i komory głównej, znajduje się w niej jeszcze dodatkowa materiałowa
kieszeń np. na jakieś dokumenty, dysk twardy, portfel, futerał na karty. Całość dodatkowo jest od
góry spinana bardzo użytecznym paskiem z klamra zatrzaskowa było bardziej zwarte.
Tą część będę wykorzystywał wycieczkowo. Po krótkim sprawdzeniu spokojnie mi tam wejdzie
mini kuchenka turystyczna, pół litrowy metalowy kubek, mini butla gazowa, słoik fasolki po
bretońsku i kawa. I z takim zestawem mogę się śmiało wybrać na nocną obserwacje w góry 😀
Część nośna plecaka. Jako niedoświadczony użytkownik plecaków a za to doświadczony
użytkownik toreb naramiennych zawsze cierpiałem na ból barków i ciekaw byłem jak się sprawi ten
plecak.


ThinkTank Mindshift Rotation został wyposażony w pasy z regulowana wysokością mocowania.
Jest to dość stabilne i mocne rozwiązanie oparte na rzepach. Wystarczy odpiąć rzepy które są w
wewnętrznej tylnej części plecaka i wysunąć oba pasy. Dodatkowo pasy mają ściągacze mocowane
do tylnej ścianki plecaka dzięki czemu mamy możliwość usztywnienia ich mocowania. Przy mojej
posturze jest to idealne rozwiązanie. Kolejna świetną rzeczą która mi zaplusowała to grubość pasów
które od strony nośnej są pokryte dość grubą gąbką z warstwą wentylacyjną zapobiegającą poceniu
się skóry. Kolejnym rewelacyjnym dodatkiem systemu nośnego są oparcia łopatek z komfortowym
usztywnieniem i także warstwa wentylacyjna. Ostatnią częścią systemu nośnego którą uważam za
jedną z ciekawszych jest podparcie lędźwiowe kręgosłupa. Jako osoba która sporą cześć czasu
spędzała za kółkiem lub przed monitorem a do tego posiadająca lekki balast z przodu to cierpię na
niezbyt prawidłową postawę dlatego bardzo doceniam dodatkowe podparcie kręgosłupa.
Na wysokości klatki piersiowej możemy dodatkowo spiąć oba pasy regulowaną klamra dla
większej stabilności. Oba pasy posiadają dodatkowe szlufki do przypięcia dodatkowych akcesoriów
jak choćby jakiejś małej kamery czy futerału z telefonem.


A teraz cześć najważniejsza czyli MindShift Rotation. Czy rzeczywiście zmienia umysł? 😉
Jak wspomniałem wcześniej głównym założeniem zakupu plecaka był szybki bezproblemowy
dostęp do sprzętu i w dolnej części plecaka mamy kieszeń na wysuwaną i obracaną wokół biodra
torbę o pojemności 8.5L.
Sama torba jest kompletnie osobnym istnieniem której możemy używać z powodzeniem samej bez
plecaka. Jest ona wyposażona w bardzo szeroki i stabilny pas biodrowy który na końcach ma mocne
uchwyty do łatwego złapania i wysuwania i wsuwania plecaka z dolnej części plecaka. Pas
biodrowy tak jak i pozostałe pasy nośne od wewnętrznej strony jest wyłożony miękką oddychająca
tkaniną. Dodatkowo po prawej stronie pasa znajduje się szeroka szlufka na której możemy sobie
coś podpiąć, zwiesić. Ja na tym zwieszałem statyw Joby gorilla z podpietym telefonem. Sama torba
jest dodatkowo podczepiona do pasa regulowanymi paskami zabezpieczającymi
Wnętrze torby jest dość standardowe z jedną kieszonką o wielkości tabletu np. na filtr czy telefon.
Ja akurat zapakowałem tam filtr, baterie i osłonę matrycy. Ciekawostką jest czerwona szelka do
której można podpiąć np. klucze od samochodu w obawie zgubienia lub jak w moim przypadku
portfela na karty pamięci. W torbie znajdziemy też typowe separatory. Jako minus zaliczam brak
możliwości ustawienia separatora wzdłuż i ciut jak na moje potrzeby mała pojemność i
konfigurowalność torby. Co wcale nie oznacza że nie udało się zapakować tego co chciałem 🙂

Ciekawym rozwiązaniem które uważam za duży plus jest sama klapa zamykająca torbę. Przede
wszystkim jest mocna, sztywna i głęboka z wewnętrzna siatkowa kieszenią. Torba ma zamek z
dwiema zasuwkami i dwoma uchwytami by ją otworzyć co wbrew pozorom nie jest takie proste.
Torbę otwieramy od siebie co daje nam łatwy dostęp i ochrania nas przed przypadkowym
wypadnięciem sprzętu. Do tego sama klapa ma dwa paski zabezpieczające przed całkowitym jej
otwarciem dzięki czemu nie opadnie w drugą stronę .Poza tym jest klapa jest wyposażona w dość
mocny magnes więc w razie gdybyśmy wyciągnęli aparat i tylko przymknęli klapę bez zasuwania
zamka to możemy być spokojni że klapa się sama nie otworzy i nie wypadnie nam np. obiektyw.
Magnes jest na tyle mocny że klapa jest wyposażona dwa uchwyty ułatwiające otwarcie jej. Na
klapie po przeciwnej stronie strony otwierania jest uchwyt gdybyśmy chcieli np. zdjąć torbę z pasa i
ją gdzieś odłożyć. Umiejscowienie uchwytu po przeciwnej stronie otwierania wraz z
magnetycznym zapięciem także zabezpiecza nas przed przypadkowym wysypaniem się sprzętu z
torby. Torba ma także małe ucho na zielonej szlufce do której przypinamy pas zabezpieczający od
plecaka. To tak na wszelki wypadek gdybyśmy jakimś cudem wysuwali torbę z odpiętym pasem
biodrowym. Jest szansa że torba nam nie spadnie w jakąś przepaść czy np. strumień. W dolnej
bocznej części torby jest także magnetyczny klips do osłonowej klapki plecaka. Bardo fajne
rozwiązanie co demonstruje na filmie i zdjęciach. Wprawdzie w pierwszej chwili musiałem stanąć
przed lustrem bo nie wiedziałem jak bardzo muszę złamać rękę w łokciu by chwycić za uchwyt
klapy by ją zamknąć bo wspomnieć trzeba że boczna klapa osłony torby ma wkładkę elastyczna
dzięki której po odpięciu odchyla się sama na bok ułatwiając wysuniecie torby. Gorzej już z
chwyceniem uchwytu by ją zamknąć. Spróbujcie sobie wyobrazić że chwytacie coś co jest za wami
prawa ręką z prawej strony i nie widzicie gdzie to jest. Trochę gimnastyki trzeba by wyczuć gdzie
jest uchwyt. Samo zapięcie już klapy nie stwarza żadnego problemu i jest także ciekawym
rozwiązaniem dzięki magnetycznej wsuwce.
Jak zauważyliście na filmie całość jest tak skonstruowana ze bez problemu można bez zdejmowania
plecaka wyciągnąć torbę a z niej aparat, zapomnieć ja zamknąć, kucnąć zrobić zdjęcie i spakować
wszystko z powrotem.


Jak dla mnie rewelacja i mógłbym w sumie zakończyć opis ale przypomniała mi się jeszcze jedna
rzecz a w sumie dwie. Po drugiej stronie plecaka mamy pojemna boczna kieszeń np. na statyw lub
jak w moim przypadku na butelkę wody i termos z kawa. Kieszeń ma także ściągacz
zabezpieczający a w dolnej części jest elastyczna linka by np. coś zawiesić lub ciasno za nią
wsunąć. Na samej górze plecaka znajduje się jeszcze mocny uchwyt do przenoszenia plecaka. W
przypadku gdybyśmy np. stali na przystanku i zdjęli plecak to łatwo jest go chwycić i przenieść. I
co ciekawe, co sam sprawdziłem, plecak stoi w pozycji pionowej i się nie przewraca. Oczywiście w
przypadku gdy dolna część plecaka jest cięższa niż górna 😉


Dodatkiem do plecaka o którym już wspomnienia jest górny wkład
STASH MASTER™ TOP LOAD który kupiłem celowo mając w pamięci moje ostanie wyjazdy
sesyjne i pakowanie podstawowego sprzętu w trzy torby zamiast w jeden wygodny plecak.
Wkład jest bardzo pojemny i wewnętrzna część ma rozmiar 26.5 x 26 x 17 cm i jest wykonany z
tego samego trwałego i mocnego materiału co dolna wysuwana torba. Ma dwa zewnętrzne uchwyty
do wyciągania i przenoszenia plus dwa boczne uchwyty do przypięcia np. paska lub np. portfela z
kartami. Ot dodatkowa opcja. Wnętrze wkładu w przeciwieństwie do torby dolnej co jest jej
minusem jest w całości wyścielone tkaniną rzepo przyczepną z wieloma dowolnie
konfigurowalnymi przygórkami. Spokojnie można zmieścić tam zapasowe body czy długi
teleobiektyw


Wrażenia całościowe?


Szczerze powiem że pierwszy nośny test plecaka pozytywnie mnie zaskoczył. Po zapakowaniu tego
co przeważnie ze sobą zabieram całość ważyła 11kg i 4 godzinny spacer po górkach i pagórkach
był przyjemnością. Pierwsze oznaki zmęczenia barków miałem dopiero pod koniec wyprawy no ale
bądźmy szczerzy one nie są kompletnie przyzwyczajone do targania plecaków. Moim zdaniem jego
konstrukcja nośna została naprawdę przygotowana przez ludzi którzy mają doświadczenie w
łażeniu z plecakami. Pomimo ciepłego popołudnia ani barki ani plecy nie były spocone i co
najważniejsze żadnych skutków ubocznych dnia następnego :-). Do tego plecak bardzo dobrze
„skleił” się z ciałem więc kucanie, wspinanie się po stromym zboczu czy schodzeniem z niego z
11to kilogramowym plecakiem nie sprawiało żadnego problemu.


Jestem jak najbardziej więcej niż zadowolony. Pomimo małych minusów w postaci braku
usztywnienia/zabezpieczenia kieszeni na laptop czy trochę zbyt małej jak dla mnie pojemności
głównej torby ze słabą konfigurowalną przegródek to i tak całość jest bardzo użytkowa i ze
spokojem mogę zaplanować w końcu 24 godzinny wypad do Lake Distrikt by zrobić timelaps ze
wschodu lub rozgwieżdżone niebo a może nakręcić film, bez zmartwień jak to wszystko zabrać by
móc przejść w miarę wygodnie 20km po górkach i dolinach.


A skoro timelaps czy nocne niebo to kolejną rzeczą o której kilka słów powiem jest statyw.
Czyli jedna z rzeczy która była powodem nie wybierania się na foto wycieczki. Bo statyw mam, a
jakże, znanej porządnej firm, bardzo fajny stabilny, z łamaną kolumną, z możliwością zamocowania
stabilnie aparatu tuż nad ziemią… Pewnie, wszystko super. Do momentu gdy nie muszę go nigdzie
nosić tylko robię to w studio. Bo niestety jest to kawał grzmota który jest ciężki i nieporęczny. Nie
mogę specjalnie jakoś na niego narzekać, no może jedynie na wagę rozmiar i fakt że przy
użytkowaniu czysto hobbystycznym zerwał się gwint w śrubie blokującej kolumnę centralna… a do
siłaczy z para w łapach to nie należę… a koszt śrubki 75zł 😉


Tak czy inaczej, myśląc o jakiejś wycieczce przyszła pora też na jakiś w miarę poręczny sprytny
statyw. Wybór padł na Benro iFOTO FIF28CIB2 + głowica kulowa B2.


Przy wyborze statywu liczyła się dla mnie waga, wysokość po rozłożeniu i stabilność. Jako że nie
fotografuje makro to nie zależało mi na specjalnie niskim mocowaniu aparatu nad ziemią ani na
łamanej kolumnie by robić zdjęcia od góry. Jeśli chodzi o wagę to wiadomo że trzeba było postawić
coś co jest zrobione z włókien węglowych. Zaskoczeniem jest udźwig bo wynosi aż 14kg więc jak
się dorobię jakiegoś antycznego średniego formatu o wadze Matiza to będzie w sam raz 😉 Puki co
udźwig całkowicie zaspokaja moje potrzeby. Maksymalna wysokość wynosi 165cm więc bez
problemu mogę zrobić sobie selfie gdzieś w drodze na szczyt. A w pozycji złożonej 46cm…
Pamiętacie jak pisałem o mocowaniu statywu do plecaka i że górny zaczep jest na wysokości
50cm? 😉 więc trzeba zrobić mały myk co obrazuje na zdjęciu. A statyw wazy tyle co 1.5l butelka
wody w szklanej butelce. Całe 1.72kg czyli tragedii nie ma biorąc pod uwagę kompaktowy rozmiar.
Jak zauważyliście statyw miałem zamocowany na tyle plecaka i nie czułem aby mnie specjalnie
ciągnął w dół czy był w jakiś sposób uciążliwy.
Wszystko w tym statywie jest dla mnie nowe bo do tej pory byłem przyzwyczajony do blokowania
nóg statywu klamrami co było bardzo wygodne, do tego miałem głowica trzy kierunkowa a tu jest
kulowa.


Pierwsze wrażenia. Lekkość i wielkość. W końcu statyw który nie jest utrapieniem na wycieczce.
W pozycji złożonej nogi statywu są odwrócone o 180st co skraca jego długość. Nogi możemy
rozłożyć i zablokować pod kątem w 3 pozycjach a długość regulujemy w 4 sekcjach za pomocą
odkręcanych pierścieni. Osobie przyzwyczajonej do klamr na pewno zajmie chwile zmiana
przyzwyczajenia. Pierścienie są spore i mają dobry perforowany gumowy chwyt więc odkręcenie i
odblokowanie nie stanowi problemu bo wystarczy 1/4 obrotu pierścienia by można było swobodnie
wysunąć kolejną sekcje. Na jednej z nóg znajdziemy także uchwyt z pianki. Szkoda ze tylko na
jednej z nóg ale rozumiem że każdy dodatek to koszta 😉
Ciekawym rozwiązaniem jest możliwość zmiany stopek nóg z tradycyjnych gumowych na
metalowe igłowe które świetnie się będą sprawdzać w terenie by zabezpieczyć ewentualny poślizg
nogi.


Kolumna centralna ma taki sam system wysuwania co nogi i jest blokowana za pomocą obracanego
pierścienia zaciskowego, dodatkowo kolumna posiada frez co blokuje jej obracanie podczas
wysuwania. W przeciwieństwie do nóg pierścień odblokowujący kolumnę potrzebuje wielu
obrotów by swobodnie opuścić lub wysunąć kolumnę co uważam za spory plus bo wyobrażam
sobie sytuacje gdy mam te 10kg na statywie i lekko przekręcając pierścień powoduje ze wszystko
opada z hukiem w dól ;-). Dzięki takiemu rozwiązaniu mamy większą kontrole nad luzem w
kolumnie centralnej.


Głowica IB2
Wykonana jest ze stopu magnezu i złączkę typu Arca Swiss.
Cóż. Będę się musiał przyzwyczaić szczególnie do stopki bo do tej pory używałem zatrzaskowej.
Sama zmiana z systemy 3 kierunkowego na głowice kulowa też wymaga zmiany przyzwyczajeń ale
jest pozytywnie i co zauważyłem szybciej i łatwiej się operuje i ustawia kadr. Głowica jest
wyposażona w blokadę panoramowania z podziałką i poziomicę
Dodatkowo wraz ze statywem otrzymujemy całkiem zgrabny pokrowiec który może się przydać
gdzieś w transporcie sprzętu.

Language