Jakub Perlikowski – Wywiady z ambasadorami Foto-Technika

Jakub Perlikowski – Wywiady z ambasadorami Foto-Technika

Zgodnie z zapowiedzią prezentujemy serię wywiadów z osobami współpracującymi z Foto-Technika.

Kuba, zajmuje się fotografią krajobrazową. Jak sam mówi, „uwielbia odwiedzać nowe górskie tereny i poszukiwać kadrów z naturą w roli głównej”.

Dzisiaj o fotografii, o górach i sprzęcie i planach porozmawiamy z Jakubem Perlikowskim – ambasadorem marki Shimoda oraz Leofoto.

Kuba na początku standardowe pytanie – jak to się zaczęło ? Skąd ta pasja?

Cześć, wszystko zaczęło się już kilkanaście lat temu, namiętnie chodziłem najpierw po Gorcach, później Pieninach aż trafiłem w Tatry. To lata 2005-2008. To właśnie wówczas pokochałem wędrówki z aparatem. Oczywiście na początku nie myślałem o fotografii wschodów czy zachodów słońca. Radość sprawiała sama aktywność i obcowanie z przyrodą. Pamiętam czasy jak latem z Żoną wracaliśmy z 20 km trekkingu w Tatrach już o godz. 17. Patrząc na zrobione w południe zdjęcia zastanawiałem się czego im brakuje. I tak od wyjazdu do wyjazdu  zacząłem zmieniać swoje priorytety. Już nie chodziło tylko o sam czas spędzony na szlaku a o wykonanie dobrego zdjęcia. I tak to się rozwijało. Po kilku latach w naszych polskich górach przyszedł czas na dalsze wyjazdy. Alpy były dla mnie naturalnym wyborem. Obecnie staram się stawiać na eksplorację nowych miejsc i szukanie kadrów. To napędza mnie do działania i sprawia ogromną radość.

Jak długo dochodziłeś do miejsca, w którym teraz jesteś? Chodzi mi o styl, jakość Twoich zdjęć.

To złożone pytanie. Myślę, że miejsce w którym teraz jestem zostało ukształtowane przez podróże, a co za tym idzie doświadczenia, które przez lata zbierałem. Mnóstwo wschodów i zachodów słońca w najróżniejszych okolicznościach sprawia, że człowiek zaczyna inaczej patrzeć na retusz zdjęć. Często w głowie pojawia się myśl: „Kiedy powiem sobie dość?”. To bardzo ważne pytanie, o którym coraz częściej zapominamy. Obserwując moje zdjęcia można dostrzec pewną zależność połączoną z konkretnym wyjazdem. Nie posiadam żadnego zbioru presetów, którymi retuszuję zdjęcia. Do każdej fotografii podchodzę indywidualnie, wykorzystując zaledwie kilka narzędzi w postprodukcji. Kluczem jest oddanie wspomnień i uczuć, które powstają podczas danego pleneru. Co do samej obróbki. Od zawsze lubiłem kolory i starałem się uciekać od ponurych, wręcz turpistycznych wizji. Wypracowałem swój styl opierając się na założeniu, że najważniejsza składowa dobrego zdjęcia powstaje w plenerze a nie przed komputerem.

Dlaczego właśnie taki rodzaj fotografii? Krajobraz, góry, przyroda?

Uwielbiam ciszę i spokój. O wschodach i zachodach jestem najczęściej z Żoną, która również uwielbia spędzać czas w ten sposób. To nasz moment. Przeżywanie chwili, która już nigdy się nie powtórzy. Jestem urodzonym Krakusem, ale od zawsze uciekałem od zgiełku miasta. Poza tym, podejścia na wschód czy powroty po zachodzie słońca mają w sobie pewną magię. W pierwszym przypadku towarzyszy nam uczucie niepewności i oczekiwania, a w drugim, w zależności od zastanych warunków, satysfakcja lub chęć rewanżu 🙂

A inny rodzaj fotografii? Próbowałeś czegoś innego? Może zajmujesz się też innym rodzajem fotografii, ale tego nie widzimy w mediach?

Tak, fotografia to moja praca. Zajmuję się również reportażami ślubnymi oraz fotografią nieruchomości.

A jeśli chodzi o inspiracje, kto Cię inspiruje? co Cię inspiruje? Czego poszukujesz?

Inspiracje są niezwykle ważne i warto o nich otwarcie rozmawiać. W moim wypadku to miejsca. Lubię różnorodnie ukształtowane krajobrazy, które umożliwiają mi tworzenie zarówno szerszych jak i tych węższych kadrów. Uwielbiam odbicia w tafli jezior. Jest to motyw, który bardzo działa na moją wyobraźnię. Lubię także podróżować palcem po mapie, ogromnie zwiększa to moją chęć na wyjście w plener.

Twoje ulubione miejsce? Gdzie najbardziej lubisz fotografować? Jest takie jedno? Czy zawsze szukasz czegoś nowego?

Nic tak mnie nie napędza do działania jak nowa lokalizacja. Mając wybór pomiędzy idealnymi warunkami w znanym mi miejscu a wyjściem poza strefę komfortu i poszukiwania, to odpowiedź jest jedna. Otoczka niepewności i chwila weryfikacji swoich planów, niezależnie od efektów, daje mi potężny zastrzyk endorfin. Z drugiej strony, nieraz wracam do danego miejsca cierpliwie wyczekując tego konkretnego światła. Miałem tak np. w Dolomitach. Podczas jednego z wyjazdów 3 dni spędziliśmy z kompletnym załamaniem pogody. Odczekałem rok i znów spróbowałem, przywożąc tym razem upragnione zdjęcie.

Dobrze, a jeśli chodzi o sprzęt? Opowiedz jak to u Ciebie wyglądało? Mógłbym teraz z uśmiechem zapytać lustrzanka czy bezlusterkowic? Jak to u Ciebie ewoluowało? Jaki system teraz?

Od zawsze Nikon. Obecnie bezlusterkowce zajęły u mnie miejsce lustrzanek. Doceniłem ich rozmiary, wagę czy wygodę pracy. Pod pierwsze body mam podpięty obiektyw z zakresu 24-70 mm a pod drugie 70-200 mm. Do tego, w plecaku zawsze jest ultraszerokokątna Laowa 15 mm f/2.0 D-Dreamer. To wszystko czego mi potrzeba. Odkąd pamiętam operuję takim zakresem ogniskowych. Co jakiś czas zmienia się tylko aparat. 

Leofoto, Benro, Shimoda to rozumiem Twoi stali towarzysze wyprawy? Lubicie się? 🙂

Dla mnie sprzęt musi być niezawodny. I takie są wspomniane przez Ciebie marki. Także odpowiadając na pytanie: tak, lubimy się 🙂 Plecaki od Shimody używam już około 3 lata. Najpierw był to model Explorer 40 a obecnie Action X50. Przechodziły ze mną plenery na Islandii, były obecne w Dolomitach, Alpach Salzburskich, Bawarii, Toskanii czy niezapomnianej Szwajcarii. Żadna pora roku nie sprawia problemów, czy to upalne lato i suche skaliste podłoże czy mroźna i śnieżna zima. Do tego Action X50 to plecak, który spełnia dwojaką rolę. Jest idealny do zapakowania całego mojego sprzętu foto oraz zapewnia wystarczającą ilość miejsca na pozostały ekwipunek (dodatkowa odzież czy prowiant). Leofoto to nowość w mojej kolekcji statywów i bezkompromisowa jakość wykonania. Korzystam z modelu, który posiada odwracaną kolumnę centralną. Możemy dosłownie w kilka sekund zmienić jej położenie o 180 stopni. To świetne rozwiązanie w momencie, gdy chcemy mocno zmienić perspektywę. A Benro? Statyw z serii Mach3 towarzyszy mi przy zdjęciach w najtrudniejszych warunkach. Zabieram go w plener gdy spodziewam się, że będzie ciężko. Jest niezwykle stabilny i jeszcze nigdy mnie nie zawiódł.

A jeśli chodzi o akcesoria? Mają dla Ciebie znaczenie? Czy to sprawa drugorzędna? Jak wiemy, fotograf zwraca uwagę na aparat, na obiektywy, a co z akcesoriami?

Nigdy nie pomijałbym znaczenia filtrów w fotografii krajobrazowej. Filtr polaryzacyjny czy połówkowy są dla mnie tak samo ważne jak dobry aparat czy obiektyw. Jak wspominałem, najważniejszą kwestią jest przywiezienie dobrego materiału z pleneru. Filtry zawsze mi w tym pomagają. Głównie koryguję ekspozycję i wykorzystuję je do dłuższych czasów naświetlania. Jeżeli chodzi o pozostałe akcesoria to cenię sobie wszelkie rzeczy ułatwiające podróż w stylu organizerów na karty pamięci, kable czy inne drobiazgi.

Rozumiem, na zakończenie, powiedz proszę jakie plany na przyszłość? Jakieś podróże? Kiedy kolejne warsztaty u Ciebie?

Covidowe czasy skutecznie utrudniają konkretne plany. W tej chwili mam zaplanowane warsztaty w Dolomitach, 18-24 lipca. Co poza tym? Oczywiście sierpniowe wakacje z Żoną w Alpach. Mam już konkretny plan co i gdzie będziemy fotografować. W tym roku zaryzykuję i skupię się na zupełnie obcych mi zakątkach. A co z tego wyjdzie? To okaże się już na miejscu.

 Dziękuję za rozmowę i życzę dużo zdrowia, pracy i do usłyszenia!

Language