7artisans 50 mm f/1.1 – test Dawida Zielińskiego

7artisans 50 mm f/1.1 – test Dawida Zielińskiego

Szukając ciekawego szkła portretowego trafiałem na różne modele. A to jeden miał zbyt delikatny i kremowy bokeh, a to znów ogniskowa nie ta… Ciągłe poszukiwania, aż w końcu trafiłem na 7artisans 50 mm f/1.1 – obiektyw nieidealny, który jednak jest interesujący i charakterny, a to cenię bardziej niż perfekcyjne parametry.

Czym wyróżnia się 7artisans 50 mm f/1.1 i czemu na niego się zdecydowałem

W mojej torbie fotograficznej najdłuższa ogniskowa to było niedawno 40 mm czyli przeliczając na FF – 60 mm. Obiektywem z którego korzystałem był kapitalny Voigtlander 40 mm f/1.4 – skoro kapitalny to czemu zdecydowałem się na zmianę?

Powód jest jeden – ogniskowa. Potrzebowałem czegoś dłuższego. Czasem brakowało mi tych kilku mm np. podczas przysięgi w kościele. 50 mm daje mi ten spokój, że nie muszę podchodzić bardzo blisko, a tło wygląda perfekcyjnie.
Czym urzekł mnie Voigtlander? Bokehem i plastyką, a to 7artisans oferuje na podobnym lub lepszym poziomie w zależności od sytuacji. Zatem decyzja, mimo mojego uwielbienia do Vojtka była stosunkowo prosta. Zmiana na 7arisans 50 mm f/1.1

Autofocus, a raczej jego brak

Z obiektywami manualnymi mam styczność już od dłuższego czasu – w zasadzie to od zmiany systemu na bezlusterkowca od Fuji.
Dla mnie ustawianie ostrości przy pomocy focus peakingu jest bardzo przyjemne i dające dużo satysfakcji. Fakt, że przy f/1.1 czasem nie jest łatwo, ale przy odrobinie wprawy da się celnie fotografować z tym obiektywem.

Jakość obrazka

Jest dobrze, a nawet bardzo dobrze. Jeśli chodzi o ostrość to na f/1.1 nie ma szału, ale dla mnie jest wystarczająco. Jak napisałem na wstępie, tak i tu się powtórzę. Ostrość nie jest dla mnie wyznacznikiem. Przy odpowiednim trafieniu dla mnie fotografie były akceptowalne nawet jak model był ustawiony w rogu kadru. Prawdę mówiąc to jest to na tyle do zaakceptowania, że w zasadzie poza kilkoma testami wszystkie zdjęcia robiłem na f/1.1 – to powinno mówić samo za siebie!

Rozmiar

Nie jest to najmniejszy na świecie obiektyw, ale też nie jest przesadnie wielki. W porównaniu do 56 mm f/1.2 od Fuji, którego kiedyś miałem ten wydaje mi się mimo wszystko trochę mniejszy. Uważam, że bardziej uciążliwa może być waga. Zwłaszcza z moim X-Pro2 czuć, że ten obiektyw swoje waży i trzeba się przyzwyczaić by swobodnie z niego korzystać!

Budowa / jakoś wykonania

Tu ogromny plus. Wiele osób słysząc o chińskim producencie liczy się z gorszą jakością wykonania, a ta w wypadku 7artisans 50 mm f/1.1 stoi na bardzo wysokim poziomie. Czuć solidny metal, wszystko dobrze spasowane. Jak dla mnie 10/10

Aberracja chromatyczna

I tu zaskoczenie, bo w moim teście na f/1.1 nie było tragedii. Spodziewałem się, że będzie dużo gorzej, ale jest bardzo przyzwoicie. Na f/2.8 aberracja już jest w zasadzie niewidoczna. Więcej na ten temat opowiem i pokarzę przykładowe zdjęcia w moim filmiku na YT na temat tego obiektywu, ale póki co nie mam się do czego przyczepić!

Podsumowanie

Cena za 7artisans 50 mm f/1.1 w sklepie f43 to 1599 zł – uważam, że za taki sprzęt jest to rewelacyjna cena. Otrzymujemy obiektyw generujący bardzo dobrą jakość obrazka, malujący ciekawe flary i dający piękny, charakterny bokeh! Zdecydowanie polecam!

Dla kogo zatem jest 7artisans 50 mm f/1.1?

Każdy kto lubi piękny, odważny i nerwowy bokeh powinien zainteresować się tym sprzętem. Daje on masę radości z fotografowania i tego jaki otrzymujemy obrazek z tego sprzętu!


Recenzja – Dawid Zieliński Fotograf Ślubny

Language