BlackRapid Double Breathe – testuje Piotr Miszczak

BlackRapid Double Breathe – testuje Piotr Miszczak

W lipcu dzięki uprzejmości Foto-Technika otrzymałem na testy pasek/szelki do aparatów BLACKRAPID Double Breathe. Dotąd używałem pasków innych firm i również byłem z nich zadowolony. Każdy z moich pasków ma swoje plusy i minusy, ale widzę dla każdego z nich różne zastosowanie gdzie jeden od drugiego sprawdzi się lepiej. Po krótkim wstępie można zapoznać z dalszą częścią tekstu 😉 i jak wyglądał przesłany do mnie produkt 😊

Opakowanie szelek zostało wykonane z tektury i jest to raczej standard, po otwarciu i wysunięciu „szufladki” ukazuje się zawartość.

W środku opakowania znajdziemy, szelki (najważniejsza część 😊), torebeczka z paskami zabezpieczającymi, krótka instrukcja, woreczek do przechowywania, naklejki. Szelki sprawiają wrażenie bardzo dobrze spasowanych, w moim egzemplarzu nie widać żadnych wystających nitek czy innych nie regularnych przeszyć. Ramiona wyściełane są miękkim materiałem aby zapewnić wygodę podczas noszenia sprzętu na obu ramionach. Karabińczyki montażowe do aparatów posiadają zabezpieczenia przed wypięciem. Zabezpieczenie/klamry wykonane z tworzywa sztucznego o wzmocnionej wytrzymałości i nie powinny ulec zniszczeniu. Aparaty montujemy do pasków za pomocą śrub mocujących, pod każdą ze śrub znajduje się guma antypoślizgowa. Śruby wkręcamy w gwint pod spodem aparatu. Dokręcamy mocno aby zapewnić iż się nie odkręci, najlepiej użyć jeszcze karabińczyka i dokonać przekręcenia dodatkowego (zalecane przez producenta). Karabińczyk posiada zabezpieczenie z gwintem, które po podpięciu aparatu skręcamy, a następnie zamykamy przy pomocy skrzydełka. Jeśli nie dokręcimy karabińczyka skrzydełka nie uda się domknąć, co wymusza u nas ten dodatkowy ruch zabezpieczający). Oprócz samego mocowania do aparatów używamy również pasków które mocujemy na samych szelkach oraz w uchwytach aparatu. Jest to kolejnym zabezpieczeniem w przypadku nieumyślnego wypięcia się aparatu. Dodatkowe zabezpieczenie niektórym użytkownikom może przeszkadzać, gdyż mogą się nakładać na muszlę oczną bądź przeszkadzać w inny sposób podczas uchwytu. Jednakże zawsze lepiej mieć tą wspomagającą gwarancję przed upadkiem opcję. Szelki zakładamy na oba ramiona i sczepiamy z przodu klamrą. Na paskach szelek znajdują się przesuwne zapięcia, które służą do nie przesuwania się aparatu po pasku i zamocowaniu go w pozycji nie przeszkadzającej podczas pracy. Zapięcia te łatwo i przyjemnie przesuwają się po pasku, bez większych kłopotów mamy możliwość uwolnienia aparatu lub zablokowania go. Na szelkach z tyłu montujemy również pasek służący do nie rozchodzenia się na boki taśm z zamontowanymi aparatami. Całość po nałożeniu na ciało wydaje się idealnym narzędziem do pracy w trakcie sesji, reportażu, czy wypadów gdzie nie musimy zmieniać obiektywów pod danym body i zapewnia nam szybki dostęp do sprzętu i uchwycenie chwili bez rotacji sprzętem. Według mnie jest to godny polecenia produkt przeznaczony przede wszystkim dla fotografów reportażowych gdzie liczy się szybkość, mobilność i łatwość w dostępie do sprzętu. Natomiast nie sprawdzi się jeżeli ktoś filmuje, gdyż uchwyt paska do aparatu montujemy w gwint statywowy, choć rozwiązaniem może być zastosowanie klatki i wkręcenie mocowania w inne miejsce na klatce 😉.

Jeszcze takim miłym akcentem jest opcja używania jednego z ramion szelek jako oddzielnego paska na jeden aparat, co daje nam produkt 2 w 1 😉 i niekoniecznie musimy podpinać 2 body do szelek. Rozmontowanie szelek i zmontowanie ich w jedną całość to tylko chwila. 😊

Źródło: https://www.facebook.com/piotrmiszczakfotoon

Language